wtorek, 12 lipca 2011

Konie mechaniczne w wodzie.

Nie samym chlebem człowiek żyje, tak samo jak nie samymi podróżami motocyklowymi. Jak wiadomo wszem i wobec moje drugie hobby to żagle. Świeże powietrze, wspaniałe widoki, brak trosk codziennych i morze wypitego wieczorami piwa i wina  robi totalny reset w głowie.
Co do koni mechanicznych, to oprócz silnika dwu taktowego o mocy 6km na pokładzie, przybyły do nas na jeziorze Tałty, Konie Polskie, które mechanicznie odgryzają cumy i mechanicznie obżerają turystów z chleba.

Jezioro Bełdany. Miejscowość Wierzba


Mechaniczny sąsiad Tomek po sześciu piwach dokarmiał mechanicznie zjadające chleb Konie Polskie.


 Jezioro Tałty. Stare Sady, przystań Hobby.

Wieczorem wypuściliśmy lampiony.
 Powrót odbywał się przy sporej  burzy. Równo cięliśmy fale.

podróże motocyklowe, wyprawy motocyklowe

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza