czwartek, 15 września 2011

ADVszczury w Rumunii, powrót do domu.

W mieście Sibiu poranek był trudny. Wieczorem poprzedniego dnia zmęczyliśmy się trochę zwiedzając stare miasto :):):) Po obfitym śniadaniu, wypiciu sporej ilości płynów ruszyliśmy w stronę miasta Turda żeby zwiedzić kopalnię soli. Wydawałoby się zwykła kopalnia, ale to co zobaczyliśmy pod ziemią przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Nawet największy malkontent wśród nas - kolega Marcin przestał w czasie zwiedzania marudzić. Po prostu szczęka mu opadła.
Jeszcze tego samego dnia w okolicach Baia Mare nasza grupa podzieliła się na dwie ekipy. Marcin i Erwin pojechali zdobywać połoniny krainy Maramuresz, Kamil i ja zrobiliśmy odwrót do domu. W założeniu mieliśmy jeszcze zobaczyć krainę winem płynącą czyli Tokaj.
W sumie przejechaliśmy około 2 tysięcy kilometrów, zobaczyliśmy wspaniały kraj z przyjaznymi ludźmi, niesamowitymi widokami, tanią i smaczną kuchnią regionalną. Polecam Rumunię !!!!!!!!!!!!!!



Jeziorko w kopalni.

Wszystko połączone drewnianymi pięknie oświetlonymi mostkami.

Widok z góry. Trzeba było pokonać kilkanaście pięter.

Rozegraliśmy małą partyjkę tenisa stołowego.
 

Gdyby to były żaglówki musiałbym wskoczyć na pokład:):):)



Tokaj, największa winnica w miejscowości.



Winnice usiane są betonowymi dróżkami.



Moja Tereska wśród winorośli.

 Jeździec Kamil na swej Teresce. :):):):)

podróże motocyklowe wyprawy motocyklowe

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza