niedziela, 23 czerwca 2013

Pierwsze chwile z Kirgistanem...

Kirgistan. Dotarliśmy do Biszkeku o 2 rano w sobotę. Siedem dni spędziliśmy w busie pokonując około 6000km. Pierwszy etap prowadził przez Litwę, Łotwę i Rosję. W Ubylince, na granicy łotewsko rosyjskiej spędziliśmy 8 godzin - to całkiem przyzwoity wynik. W górach Ural pokonaliśmy granicę pomiędzy Europą i Azją a tam wbiliśmy się w rozległy Kazachstan. Granica z Kirgistanem mile nas zaskoczyła, cała papierologia zajęła tylko 6 godzin a wszystko upłynęło w przyjaznej atmosferze.
Nasza przygoda powoli się zaczyna. Mamy dwa dni na odreagowanie i przygotowanie się do dalszej drogi...
A oto efekt ostatnich dni...

Wjeżdżamy do Tatarstanu...

Krótki postój na granicy Europy z Azją. Pan sprzedający pamiątki na pytanie gdzie możemy się wysikać uprzejmie poprosił o wysikanie się po stronie azjatyckiej :)

 Ufa nocą...


Tankowanie...

Wschód słońca w Kazachstanie...



Kazachskie autostrady :)





Kazachska jurta...

Obiad - baranina, ziemniaki, chleb...

Jeszcze chwilkę, jeszcze kawałek...




Z lawetą przez Świat :)



Ekipa prawie w całości... śniadanie o 6 rano...


Chwila relaksu...

Głupawka :)

Ciąg dalszy nastąpi jak tylko dopadniemy kolejny dostęp do internetu...



podróże motocyklowe wyprawy motocyklowe

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza