czwartek, 28 września 2017

KIRGISTAN I TADŻYKISTAN 2017

W tym roku w Azji Centralnej spędziliśmy ponad 19 dni na motocyklach. Niespiesznie, ciesząc się widokami i otaczającą nasz przyrodą zataczaliśmy wielkie koło po Kirgistanie i Tadżykistanie.
Swoją podróż zaczęliśmy na jeziorem Issyk Kol by potem zanocować w jutrach nad najpiękniejszym jeziorem Song Kol. Dalej szybkimi szutrami i malowniczymi przełęczami ruszyliśmy zobaczyć piętnastowieczną budowlę Karawanaseraj. Powoli oswajaliśmy wysokość by po którkim odpoczynku w Osh ruszyć pod Pik Lenina a następnie pokonać najwyższą na naszej trasie przełęcz Akbaital (4655mnp).
Z Pamir Highway zboczyliśmy w Korytarz Wachański by po kilku dniach znów na nią wrócić i zobaczyć coś nowego - piękne jezioro Iskandarkul. Nad cudownie błękitną wodą spędziliśmy dwa dni... Na koniec zostawiliśmy sobie asfalt i niespieszny powrót to Biszkeku...
Zresztą popatrzcie sami...

Kirgistan na motocyklu

motocyklem do Kirgistanu i Radżykistanu

pamir na motocyklu, azja na motocyklu

motocyklem do tadżykistanu pamir highway

motocyklem do kirgistanu

motocyklowa podróż

motocyklowa podróż do kirgistanu

motocyklowa podróż do tadżykistanu

motocyklowa podróż do azji

motocyklem do azji

motocyklem po azji

motocyklowa podróż do kirgistanu

transport motocykli

1 komentarz:

  1. przepiekne widoki ależ zazdraszczam! ja sezon musiałam wcześniej skończć, bo niestety moja maszyna się lekko sypie :) póki co jesień i zimę rezerwuję na naprawy. zamówiłam brakujący stuff na gmoto i pogonię męża, żeby mi pomógł ogarnąć motor do wiosny :)

    OdpowiedzUsuń